Tanuki-Manga

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Dango

Ajin

Tom 2
Wydawca: Studio JG (www)
Rok wydania: 2016
ISBN: 978-83-80011-43-4
Liczba stron: 196
Okładka
Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja

Pomaganie ajinowi czy samo z nim przebywanie może wiązać się z nieprzyjemnymi konsekwencjami. Kei, nie chcąc narażać swojego przyjaciela, postanawia zabrać motor i uciekać dalej sam. W międzyczasie Sato i Tanaka porywają siostrę głównego bohatera i korzystając z jej telefonu komórkowego, kontaktują się z Keiem, proponując spotkanie, przy czym ich plan kryje w sobie nieco więcej, niż tylko chęć poznania kolejnego ajina. Kei pada ofiarą ich intrygi – czy raczej intrygi Sato, bo Tanaka jak grzeczny piesek, wykonuje tylko polecenia – w efekcie ląduje w rękach naukowców i jako 003 zostaje poddany torturom… znaczy badaniom, które nieprzyjemnie oglądać nawet na papierze. Kiedy bohater leży na stole laboratoryjnym, Sato wciela w życie dalszą część planu, czyli uratowanie Keia, który po takich przeżyciach teoretycznie powinien pałać do ludzi nienawiścią i stać się kolejnym narzędziem w rękach „Beretu”. Dodatkowym celem jest niedawno przybyły do Japonii profesor Ogura, specjalista od ahumanoidów ze Stanów Zjednoczonych.

W tej części głównego bohatera jest znacznie mniej, a kiedy już go pokazują, to i tak niewiele może on zrobić. Akcja toczy się za to wszędzie dookoła, pokazane są nie tylko poczynania Sato i Tanaki, ale również tuptanie w miejscu Tosakiego (który robi się coraz bardziej antypatyczny, a my nadal nie dostajemy wyjaśnienia, co jest przyczyną jego nienawiści do ahumanoidów) oraz jego asystentki, paskudna gęba profesora Ogury czy zwyczajni uczniowie z klasy, do której chodził Kei. Przemknie nam też Kai, ale chyba tylko po to, żebyśmy wiedzieli, że żyje i bardzo brakuje mu motoru, na którym mógłby wrócić do domu z tego miejsca, gdzie wrony zawracają. Bohaterowie niewiele się zmieniają, ale odniosłam wrażenie, że z głównym dzieje się coś niedobrego – miejmy nadzieję, że nie zostanie świętym cierpiętnikiem.

Jeszcze przed otwarciem tomu w oczy rzuca się brak jednego nazwiska na obwolucie – na tym etapie od projektu odpadł scenarzysta, Tsuina Miura, którego najprawdopodobniej pochłonęło tworzenie innej mangi. Pozostawił on Ajina w całości dotychczasowemu rysownikowi, Gamonowi Sakuraiowi. Historia, zdaje się, nie ucierpiała, przynajmniej nie w recenzowanym tutaj tomiku, obawy może wzbudzać jedynie kierunek rozwoju głównego bohatera – zabrakło mi czegoś, co tłumaczyłoby jego zachowanie w ostatniej scenie, wydaje się on też jakiś taki bardziej… grzeczny, i to nawet nie dlatego, że próbuje się powstrzymać od krzywdzenia innych ludzi. Na końcu tego tomu znajduje się stworzony jeszcze przez obu autorów 54­‑stronicowy rozdział File:00, w którym poznajemy historię Shin'yi Nakamury, świeżo upieczonego ajina, który postawiony wobec swojej dopiero co odkrytej natury, nie wie, jak sobie poradzić. Rzecz dzieje się przed wydarzeniami z pierwszego tomu, kiedy Kei jest jeszcze zwykłym człowiekiem, a sama historia pozostawia nas z pytaniem o dalsze losy Nakamury. Miło by było poznać je w którymś z kolejnych tomów.

Obwoluta, jak również to, co pod nią, jest w tej samej konwencji, co tom pierwszy, tylko z innym kolorem tła oraz ajinem jednoznacznie kojarzącym się z Obcym – ósmym pasażerem Nostromo (przynajmniej mnie). Również tutaj zamieszczono cztery kolorowe strony, ale tym razem tylko na jednej z nich znajduje się ilustracja, pozostałe niestety wypełnia jednokolorowe tło. Tak jak poprzednio, numeracja stron występuje często gęsto jak na mangę, a wszystkie onomatopeje, nawet w bardziej dynamicznych i szczegółowo narysowanych scenach, są czyszczone i tłumaczone. Przekład nadal jest w porządku, nie dopatrzyłam się tym razem żadnych literówek. Zwróciło za to moją uwagę tłumaczenie onomatopei – do tej pory prześlizgiwałam się tylko po nich wzrokiem i dopiero użycie słowa „sztych”, jako „dźwięku” strzykawki wbijającej się jak strzała w ciało bohatera, przypomniało mi, jak bardzo tłumacze muszą stawać na głowie, aby wymyślić wyrazy dźwiękonaśladowcze, których w języku polskim nie mamy do wszystkiego, tak jak Japończycy. W tym przypadku tłumaczce idzie to całkiem zgrabnie.

Melmothia, 11 sierpnia 2016
Recenzja mangi

Tomiki

Tom Tytuł Wydawca Rok
1 Tom 1 Studio JG 5.2016
2 Tom 2 Studio JG 7.2016
3 Tom 3 Studio JG 9.2016
4 Tom 4 Studio JG 12.2016
5 Tom 5 Studio JG 2.2017
6 Tom 6 Studio JG 5.2017
7 Tom 7 Studio JG 9.2017
8 Tom 8 Studio JG 1.2018
9 Tom 9 Studio JG 3.2018
10 Tom 10 Studio JG 6.2018
11 Tom 11 Studio JG 9.2018
12 Tom 12 Studio JG 12.2018
13 Tom 13 Studio JG 9.2019
14 Tom 14 Studio JG 5.2020